Tadeusz Wojciechowski

 

Witam na moich stronach.

Kolejne marzenie spełnione. 3039 km przejechałem w ciągu 26 dni i zdobyłem „szczyt Europy”, jak niektórzy piszą „koniec świata”. Odpoczywałem tylko jeden dzień w Tromso skąd leciałem do Polski. Odpoczywałem tylko dlatego, że za szybko tam przyjechałem.

Moja trasa wiodła z Polski przez Litwę, Łotwę, Estonię, Finlandię do Norwegii.

Kilka danych statystycznych:

- długość trasy – 3039 km

- najdłuższy przejechany odcinek w ciągu 1 dnia – 147,36 km

- najkrótszy przejechany odcinek – 79,79 km (nie liczę 19 km trasy w Tromso wokół wyspy)

- średnia dzienna – 116,8 km

- średnia prędkość – 18,3 km/h

- max prędkość – 58 km/h (w Norwegii)

- jechałem łącznie 170 h 53 min co daje średnio dziennie 7 h 10 min.

- spaliłem 64 519 C co licząc po ok. 1000 C na obiad daje spalonych ok. 64 obiadów (ok 2-3 dziennie). Schudłem przez to 6 kg.

- spałem tylko w namiocie „na dziko”

- koszty podróży:

             Waluta jaką głównie operowałem to Euro oraz Korona Norweska. Miałem Euro w gotówce, z której zużyłem 95 €. Pozostałe dane płatności uzyskałem z obciążenia mojego konta, gdzie bank przeliczał na złotówki moje zakupy dokonywane za pomocą karty płatniczej Visa jaką posiadam.

- wyżywienie  - 1188,70 zł   w tym:

        - zakupy przed wyjazdem – 65 zł

        - zakupy żywności na trasie – 724,70 zł

        - zużyte 95 € x 4,20 (kurs z sierpnia 2020) = 399 zł 

- Inne zakupy -   1038,86 zł    w tym:

        - bilety PKP – 170 zł

        - bilety samolotowe – 552,71 zł

        - Prom Tallin – Helsinki – 158,71 zł

        - gaz do palnika -  24,36 zł

        - taśma samoprzylepna – 18,20 zł

        -  środek przeciw komarom -  26,43 zł

        -  bilet do akwarium polarnego – 68,45 zł

Razem koszt mojego wyjazdu wyniósł 2207,56 zł co dało średnio 82,50 zł na dzień.

Zauważyć warto, że najpoważniejszym wydatkiem są bilety. To kwota powyżej 700 zł. Jeżeli byśmy wyjechali z domu i wrócili do domu rowerem średni koszt dzienny wyniósł by ok. 55 zł i właściwie tyle dziennie traciłem. To dużo, ale pamiętajcie, że w Finlandii i Norwegii ceny są średnio 2,5 razy wyższe niż w Polsce. Za jogurt płaciłem czasami po przeliczeniu prawie 6 zł, a chleb to średnio 12 zł. Ceny produktów można znaleźć na wielu stronach internetowych.

Na koniec kilka moich propozycji i rad.

  1. Na Litwie nie porównujcie dróg tamtejszych z polskimi. Tam, nasze drogi powiatowe tzw. drugorzędne, często są drogami polnymi, piaskowymi.
  2. Jak i w Polsce ceny na stacjach paliw są kilka razy wyższe niż w marketach. Kupujcie coś tylko ostatecznie.
  3. Wszędzie można płacić kartą płatniczą, czy kredytową. Chociaż na Finlandii miałem sytuację, że jakbym zapłacił gotówką cena za hotel byłaby o 10 € niższa. I tak nie skorzystałem.
  4. Nie wiem jak jest w prawie poszczególnych krajów, ale wszędzie bez problemów spałem „na dziko”. Na Nord Kapp pytałem się w informacji turystycznej, gdzie można się rozbić. Pan był wyraźnie zdziwiony pytaniem. Powiedział, że gdzie chcę oby tylko nie na parkingu, bo tam stają samochody.
  5. Do cen trzeba się przyzwyczaić. Są 2-3 razy wyższe od naszych. Do jednego nie mogłem się przyzwyczaić. Do cen na kempingach i hotelach. Za namiot w Finlandii chcieli 40 zł i podobnie w Norwegii, a za hotel powyżej 200 zł.
  6. W Estonii wzdłuż brzegu zatoki ryskiej są kempingi darmowe. Nie ma na nich rozbudowanej infrastruktury. Przeważnie toaleta i tyle.
  7. Jadąc na północ Europy nie nastawiaj się na wysokie temperatury, chociaż nie było za zimno. Powyżej koła podbiegunowego temperatura wynosiła kilkanaście stopni Celsjusza (średnio 16-18 – min. była 70C).
  8. Ścieżki w Finlandii i Norwegii są rewelacyjne. Zawsze dużo km przed i po prawie wszystkich miejscowości można z nich korzystać, warto. W Norwegii jest specjalna droga dla rowerów z Alta na południe.
  9. Nie spotkałem się z żadnymi problemami ze strony tubylców, a wręcz przeciwnie, byli życzliwi, chętni do rozmów i porad. Oczywiście wszędzie są żebracy, ale nie miałem z nimi problemów.
  10. Woda w kranach jest zdatna do picia w Finlandii i Norwegii. Nawet trudno kupić w sklepach wodę niegazowaną.
  11. W Norwegii nawet woda w strumieniach jest czyściutka i można ją pić. Piłem i żyję.
  12. W Norwegii na większości stacjach paliw kawa jest bezpłatna. Nie dotyczy to stacji w miastach, gdzie musiałem zapłacić. Nie wiem czy wszędzie, ale w tak było w Alta.
  13. Na Finlandii, przy jeziorach (których jest tam bez liku) można schronić się, a nawet spać w specjalnych schronach dla turystów. To drewniane budowle, gdzie jest miejsce na ognisko, ławeczki i stół, często jest nawet drzewo do palenia. Są oczywiście darmowe. Są tam również w pobliżu toalety typu toi toi, bez wody, ale jest jezioro.

I ostatnia rada – na rower i w trasę. Warto zmierzyć się z własnymi słabościami. Warto zobaczyć to co ogląda tysiące turystów, których mijałem, z którymi rozmawiałem, nie jesteś gorszy, a może lepszy i zobaczysz, napiszesz coś ciekawszego.