Tadeusz Wojciechowski

 

Witam na moich stronach.

Islandia to jedno z najpiękniejszych miejsc na Ziemi, które dane mi było zobaczyć.

Spędziłem na tej wyspie - 24 dni w tym jazdy miałem 22 dni (2 dni zwiedzałem, a jeden odpoczywałem ze względu na warunki pogodowe). zdjęcie na tle Harpy
Przejechane łącznie – 1989,68 km
Najkrótszy dystans – 34 km (pierwszego dnia)
Najdłuższy dystans – 121,4 km
Średni dzienny dystans – 94,7 km
Średnia prędkość – 15,66 km/h (wow)
Prędkość max - 58,48 km/h
Max wysokość – 655 m n.p.m.

Koszty, które możesz ponieść, ale nie musisz (ja szalałem trochę):

Straciłem – 58 640 ISK co daje ok. 1954,70 zł (po kursie z sierpnia 2019r.)
Z tego: - noclegi – 29 700 ISK
            -  Jedzenie – 25 940 ISK
Gadżety, pamiątki, opłaty różne – 3000 ISK (nie całe – mam jeszcze kilkaset ISK)
Samolot w dwie strony z rowerem i dodatkowym bagażem – 1654 zł (razem z przebookowaniem biletu)
Jedzenie, które zabrałem ze sobą zakupione w Polsce – 365 zł
Wyposażenie roweru (dodatkowo poniesione przed wyjazdem – dętki, dodatkowy bidon, lekki materac, nowa kurtka, i drobiazgi, …) – ok. 800 zł
Łącznie prawie miesięczna wyprawa kosztowała mnie – 4 773,70 zł. (mogła być tańsza – trochę szalałem)

 Kilka moich porad (będę się powtarzał, ale wybacz to ważne):

- Przemyśl co zabierasz na wyprawę. Połowę rzeczy nie używałem. Jeżeli jedziesz rowerem to ma to ogromne znaczenie.
- Na pewno latem nie zapomnij o ciepłej kurtce, rękawicach i czapce. Na bank się przydadzą. Tak samo jak kurtka, spodnie i coś na głowę nieprzemakalnego.
- Tanie sklepy to Bonus, chociaż nie wszędzie występują. Dlatego warto planować podróż, żeby zaopatrywać się właśnie w takich sklepach. Dużo zaoszczędzisz.
- Najtańsza opcja spania to namiot. Islandczycy się wycwanili. Główna trasa nr 1 jest całkowicie odgrodzona od turystów. Żeby spać „na dziko” trzeba zjechać dobre kilka km od trasy i to drogą szutrową, bo już większość wzdłuż asfaltowych bocznych też jest ogrodzona. Za to w każdej miejscowości są kempingi, pola namiotowe. Ceny od 1200 do 2400 ISK.
- Musisz mieć zawsze na dwa-trzy dni zapas jedzenia. Islandia jest słabo zaludniona i jest mało sklepów. Jeżeli nie chcesz tracić majątku na stacjach paliw to pamiętaj o tej radzie. Za to woda nawet z rzeki nadaje się do picia.
- atrakcje turystyczne są specjalnie oznakowane. Warto się zatrzymać lub dojechać tam gdzie wskazują. Nie pożałujesz.
- Płaci się wszędzie kartą. Nawet na polach namiotowych na przysłowiowy „zadupiu”. Jedynie czasami na niektórych kempingach trzeba płacić za ciepłą wodę pod prysznicem. Dlatego zawsze warto mieć kilka monet setek (raz zdarzyło mi się, że musiałem płacić 50 – tkami) i pamiętać, żeby ich nie zabrakło – mi zabrakło raz jednej 100 i dupa.
- Skyr na Islandii to najlepszy serek na świecie. Ten w Polsce to tandetna podróbka. Praktycznie co dziennie jadłem go i to w różnych smakach.
- Koniecznie zjedz zupę jarzynową i z jagnięcia. Niebo w gębie. Nie wiem jak oni to robią, ale coś takiego jeszcze nie jadłem.

-Warto też zjeść hot doga. Jest bardzo smaczny i tani.
- I ostatnia rada – dobry sprzęt foto. Widoki jakie zobaczysz to marzenie każdego podróżnika.