Tadeusz Wojciechowski

 

Witam na moich stronach.

W roku 2019, w lipcu, zdecydowałem się na zdobycie tej odległej wyspy, o której czyta się w książkach i na stronach internetowych niesamowite historie. Zamysł wyprawy na tą cudowną wyspę rodził się w moim umyśle ponad dwa lata. Ostatecznie postanowiłem, z wielkimi obawami, objechać ten kraj właśnie w lipcu - miesiącu podobno najbardziej łagodnym i sprzyjającym dla turystów. Będąc już w Islandii dziwiłem się letnim opisom klimatu Islandii. Jedno się sprawdziło z licznie czytanych opracowań. Prawie każdego dnia miałem każdą pogodę z czterech pór roku. O przepraszam, nie było burzy z piorunami. Miałem za to piękne słońce południa i temperaturę 180C, zachmurzone, zimne (40C), typowo jesienne dni, miałem kapuśniaczek, który połączony z silnym wiatrem stwarzał wrażenie ulewy, miałem prawdziwą ulewę, taką że musiałem przebierać się do majtek, miałem opady zamarzniętego deszczu - nie śniegu, ale jakby gradu, tylko bardziej rozmiękczonego, przeżyłem tak silny wiatr, że nie dało się jechać rowerem, a rozbicie namiotu, to był majstersztyk, mgły jak mleko, że widoczność spadała do 20 m. Słowem, co dusza w pogodzie zapragnie znajdziecie na Islandii w lipcu. Właśnie aura połączona z pięknem krajobrazu, unikatowych na skalę światową zjawisk przyrodniczych, sprawiła że wyprawę na Islandię nigdy się nie zapomina i ja też nie zapomnę. Wspominam ją ze strachem, ale z utęsknieniem i chęcią powrotu do tego cudownego, jakże bardzo naturalnego, zakątka naszej Ziemi.  

Zanim Wam opowiem o mojej podróży przedstawię Islandię. Czyli garść informacji, żeby wiedzieć gdzie jechać.

Trochę historii, z którą się zetkniecie będąc w stolicy i nie tylko.

Pierwsi osadnicy na odległej Islandii pojawili się stosunkowo późno, bo dopiero w 874 roku. Na podstawie starych ksiąg można wysnuć wniosek, że w VIII wieku na wyspę przybyli irlandzcy mnisi, którzy ją zamieszkiwali, ale nie ma żadnych archeologicznych dowodów na irlandzkie osadnictwo. Dlatego też przyjmuje się, że pierwszymi mieszkańcami wyspy byli Wikingowie z Norwegii oraz osadnicy celtyccy - szkoccy i iryjscy. W latach od 870 do 930 Islandię skolonizowali skutecznie Normanowie. Od 930 roku zapoczątkowano zwyczaj dorocznych zgromadzeń wszystkich wolnych mieszkańców wyspy - Althing. Żeglarze z Norwegii odkryli wyspę właściwie przypadkiem.

Decyzją Althingu w 1000 roku przyjęto nowa wiarę - chrześcijaństwo. Stało się to pod naciskiem króla Norwegii. W XIII w Islandia przeszła pod panowanie królów Duńskich. Stan ten trwał aż do XIX w. Islandia nie należała do rozwiniętych krajów, gdyż monopol handlowy Danii skutecznie temu sprzyjał. W 1787 roku Reykjavik została stolica Islandii. Wiek XIX to odrodzenie narodowe wyspy, a za jego ojca uważa się Jóna Sigurðssona. Był on przywódcą ruchu narodowego. W 1904 roku ustanowiono autonomię kraju. Islandia ostatecznie stała się niepodległym państwem w 1918 roku, jako królestwo połączone unią personalną z Dania. W 1920 roku uchwalono konstytucję, która gwarantowała odrębność islandzkiego parlamentu i rządu. W 1944 roku, w wyniku referendum, aż 97 proc. uprawnionych do głosowania opowiedziało się za zerwaniem unii personalnej z Danią. Tak powstała Republika Islandii proklamowana 17 czerwca 1944 roku.

Islandia dzisiaj

Islandia ma ok. 300 tys. mieszkańców. Większość z nich to potomkowie Wikingów i Celtów. Mówi się, że narodowym sportem Islandczyków jest genealogia, ponieważ uwielbiają ustalać swoje pochodzenie jak najbardziej wstecz to tylko się da. Dobrze przy tym, jeśli takie poszukiwania potwierdzą czyste pochodzenie od Wikingów. Dzięki dużej ambicji Islandczyków w dziedzinie ustalenia swych drzew genealogicznych oraz izolacji wyspy od innych narodów możliwe było przeprowadzenie badań genetycznych całej populacji i ustalenie z bardzo dużym prawdopodobieństwem pochodzenia każdego Islandczyka. Ciekawostką jest to, że Islandczycy mają możliwość zainstalowania na telefonie aplikacji genetycznej, która pozwala sprawdzić, czy przyszła małżonka jest bliską krewną. Ma to zapobiegać problemom genetycznym w momencie starania się o potomstwo.

Większość mieszkańców Islandii osiedliła się w Reykjavíku i przyległych mu miastach, tworzących ze stolicą jedną aglomerację. Aż 60% Islandczyków właśnie tam mieszka. Tam też skupia się całe życie kulturalne kraju.

Zdecydowana większość Islandczyków włada paroma językami obcymi, m.in. angielskim i duńskim. Doświadczyłem tego w każdym zakątku wyspy. Islandczycy cieszą się dobrym zdrowiem, ich średnia życia należy do najdłuższych na świecie. Średnia długość życia kobiet wynosi 82.8, a mężczyzn 78.9 lat. Są ludźmi wesołymi, pomocnymi i otwartymi. Czego równie doświadczyłem osobiście.

Klimat i przyroda

Islandia dużo zawdzięcza ciepłemu prądowi zatokowemu - Golfsztromowi. Bez niego cała byłaby pokryta grubą powłoką lodu. Golfsztrom powoduje, że klimat w ciągu roku jest dość wyrównany. Średnia temperatura najcieplejszego miesiąca (właśnie lipca) wynosi ok. 12 °C, zaś najzimniejszego - ok. 0°C. Bywają oczywiście (jak wszędzie) przypadki bardzo ekstremalnych temperatur, np. najchłodniejszym rokiem w historii Islandii był rok 1918, kiedy to w Grimsstadir á Fjollum zanotowano nawet -37.9°C. Generalnie pogoda jest trochę surowsza w rejonach górskich niż w niżej położonych. Należy być przygotowanym na bardzo szybkie zmiany pogody. W ciągu jednego dnia możemy doświadczyć wszystkich możliwych pór roku i zjawisk atmosferycznych. Bardzo częste są deszcze i mżawki oraz silny wiatr.
Przez 2-3 miesiące letnie na Islandii światło słoneczne jest cały dzień i noc, późną jesienią i wczesną wiosną panuje półmrok, a prawdziwe ciemności (jedynie 3-4 godziny światła) trwają od połowy grudnia do końca stycznia.

Lodowce, gejzery i wulkany - sąsiadujący ze sobą woda i ogień – oto magnes przyciągający tysiące przybyszów do tego surowego kraju, gdzie pod kołem polarnym spod zastygłej lawy i tufów wulkanicznych wzbijają w górę fontanny gorącej wody i pary. Ogromny lodowiec Vatnajokull (8300 km2) zajmuje drugie miejsce pod względem wielkości w Europie. Wg niektórych źródeł na Islandii jest ok. 10 tysięcy wodospadów, 15 czynnych wulkanów. Pomimo, że Islandia jest całkiem "zielona", na Islandii prawie nie ma lasów, głównie z powodu trudnego i zmiennego klimatu. Większość drzew posadzonych jest tutaj przez ludzi; drzewa występują tylko na ok. 1% obszaru kraju. Maskonury to najbardziej popularne ptaki Islandii, a wszechobecne owce i konie to stały element krajobrazu całej wyspy.

Ciekawostki zebrane w sieci

  • Islandia może generować energię dla całej Europy, ale trudno byłoby ją przetransportować.
  • Konsumpcja Coca-Coli należy do najwyższych na świecie
  • 43 i pół godziny, tyle średnio w tygodniu pracują Islandczycy - najdłużej w Europie. Mężczyźni pracują o 10 godzin dłużej niż kobiety.
  • Wpisy w islandzkiej książce telefonicznej poukładane są wg imion
  • Gęstość zaludnienia na Islandii to niecałe 3 osoby na 1 km
  • Kraj leży na dwóch płytach tektonicznych (Płyta Eurazji i Ameryki Północnej), wzdłuż których zlokalizowane są wulkany, a wydobywająca się z nich lawa stworzyła wyspę.
  • Obszar Islandii wynosi 103 000 kilometrów kwadratowych (1/3 powierzchnia Polski)
  • 10 na 9 domów w Islandii ogrzewanych jest energią geotermalną
  • Na Islandii nie zjemy hamburgera w McDonaldzie
  • Na Islandii wydawanych jest najwięcej książek w przeliczeniu na jednego mieszkańca
  • Na Islandii nie tylko dzieci wierzą w.. elfy
  • Wg sondaży, Islandczycy są jednymi z najbardziej szczęśliwych ludzi na Ziemi

Praktyczne rady :

- koniecznie zjedz serek SKYR. Jadłem go prawie codziennie, a jest w różnych smakach. Ten polski to denna podróbka.

- noclegi "na dziko" wzdłuż głównej drogi nr 1 obiegającej dookoła wyspę są aktualnie prawie niemożliwe. Trzeba zjechać w boczne drogi i to dosyć daleko. Islandczycy skutecznie ogrodzili siatką tereny wzdłuż trasy. Za to praktycznie w każdej miejscowości są kempingi. Ceny różne. Najtańsze które płaciłem to 1200 ISK, a najdroższe 2400 ISK (Reykjavik). Ale są bardzo dobrze urządzone. 

- wodę możesz czerpać wszędzie. Strumienie, potoki są krystalicznie czyste. Piłem i żyję.

- gaz do butki kupisz na każdej stacji paliw. Oczywiście ceny są różne. Najtaniej kupiłem w sklepie sportowym.

- Czapka, rękawiczki, ubranie przeciwdeszczowe i kurtka to obowiązek nawet w lipcu. Będziesz zaskoczony zmiennością pogody. Nawet kilka razy dziennie trzeba zmieniać odzienie.

- na Islandii wszędzie można płacić kartą kredytową. Nawet na niewielkich kempingach właściciele przychodzą z czytnikiem po zapłatę. Monety 100 lub 50 ISK przydają się tylko czasami na kempingach, gdzie są płatne prysznice. Zawsze warto mieć 5 - 10 takich monet przy sobie. Raz zabrakło mi jednej i cierpiałem.

- Oczywiście najtańszym noclegiem jest namiot. Motele, hotele to ceny sięgające kilkuset złotych. Oczywiście, że można tam spać, ale trzeba rezerwować wcześniej, gdyż w seonie są strasznie oblegane. Ja spałem tylko pod namiotem na kempingach i "na dziko" co jest legalne i dozwolone za wyjątkiem obszarów chronionych (parki narodowe, okolice miejscowości).

- Ceny na Islandii zwalają z nóg jeżeli zaczniesz przeliczać na złotówki. Przez trzy dni miałem dylemat z zakupem chleba, kiedy przeliczyłem i wyszło mi że muszę zapłacić ok. 10 zł za niewielki bochenek. Niestety trzeba liczyć się z pokaźnymi wydatkami na żywność. Polecam sklepy BOMUS, które oferują ceny nawet o połowę tańsze niż w innych sklepach na niektóre towary. Oczywiście warto patrzeć na promocje. Żywność w moim budżecie to był pokaźny wydatek. Sklepów tych nie jest dużo. warto tak zaplanować trasę i noclegi, żeby przejeżdżać blisko Bonusa. Nie zawsze się da, ale warto próbować. Naprawdę duża oszczędność.

- Atrakcje turystyczne mają specjalne oznaczenie. Warto skręcić w boczne drogi, a można zobaczyć naprawdę perełki wyspy.

- Jeżeli dotrzesz w okolice jeziora Mythan to warto zaopatrzyć się w moskitierę na głowę. Miliony malutkich muszek włazi wszędzie.

- nie zapomnij sprzętu fotograficznego, kamery. Wspomnienia jakie ci zostaną po Islandii są warte uwiecznienia.