Szlakiem latarni morskich

Latarnie, jako cel wyprawy

Szlak latarni morskich polskiego wybrzeża to dosyć często objeżdżana przez rowerzystów trasa. Patrząc na internetowe strony znajdziemy dziesiątki relacji z tej wspaniałej przygody. W 2016 oraz 2019 roku postanowiłem zorganizować dla młodzieży szkolnej podobne przedsięwzięcie. Z obawą ogłosiłem nabór na dwutygodniową zieloną szkołę. Ilość osób mnie zaskoczyła. Ruszyła kampania informacyjna, zbiórka funduszy od sponsorów, załatwianie spraw logistycznych. Udało się – ruszyliśmy na szlak z końcem maja 2016, a powtórzyliśmy to samo z kolejną grupą młodzieży w 2019r..

Szlak historii

Jechaliśmy od Świnoujścia do Krynicy Morskiej. Zwiedziliśmy wszystkie 17 latarni. Większość z nich zaliczyliśmy wdrapując się na ich szczyt. Niestety, nie wszystkie są dostępne. Latarnie to swoista historia Polskiego Pomorza. Razem z uczniami skrupulatnie czytaliśmy nie tylko charakterystyczne dane dotyczące latarni, ale również ich historię. Zwiedzaliśmy muzea przy latarniach. Myślę, że warto zapoznać się z dziejami polskiego latarnictwa.

Do lekcji historii możemy zaliczyć muzeum w Świnoujściu – fort Gerharda, który zwiedziliśmy. Jadąc na wschód dojechaliśmy do ruin gotyckiego kościoła w Trzęsaczu. Wzniesiony w XIII w.  kościół pw. Św. Mikołaja dwa km od brzegu morza dzisiaj stoi na skarpie brzegowej i pozostało z niego tylko kilka ścian. Co zrobiło przez wieki morze z naszym krajem – tam znaleźliśmy odpowiedź.

Jedziemy dalej szlakiem R10. Niewątpliwie miastem, które odegrało ważną rolę w historii naszego kraju jest Kołobrzeg. Wśród najważniejszych zabytków miasta Kołobrzeg jest między innymi Bazylika Mariacka, której budowa rozpoczęła się około 1300 roku. Zwiedzając zabytki nie można zapomnieć także o XIX w. budynku Ratusza znajdującym się na Starym Mieście oraz o samej latarni morskiej. Zabytkiem godnym zwiedzenia jest zamek Książąt Pomorskich w Darłowie. Oczywiście byliśmy tam.  Dojechaliśmy do Gdańska. Tutaj nie będę nikogo zachęcał do zwiedzania starego miasta. To jedno z najważniejszych, historycznych miast w Polsce. Wspomnę jeszcze o jednym historycznym miejscu odwiedzonym przez nas. Był to obóz koncentracyjny w Sztutowie.

Jak widać warto, a nawet trzeba zatrzymać się w wyżej wymienionych miejscach i zapoznać się z pamiątkami naszej historii. My byliśmy wszędzie.

Szlak zachwycających widoków

Cóż można dopisać do tytułu. Każdy, kto kiedykolwiek był, a do tego przemieszczał się wzdłuż wybrzeża, wie co to znaczy cudowny nadmorski widok. Niezapomniane zachody słońca, niesamowite rezerwaty przyrody w Wolińskim i Słowińskim Parku Narodowym, niezapomniane wydmy z unikatową nadmorską roślinnością i do tego ciepła morska bryza codziennie owiewająca naszą twarz. To jest to, co trzeba zobaczyć na własne oczy, czego trzeba doświadczyć osobiście.

Szlak rowerowy R10 biegnie specjalnie takimi drogami i ścieżkami, żeby turysta mógł zobaczyć to, co jest najpiękniejsze na naszym wybrzeżu. Są ścieżki rowerowe, którymi jechaliśmy i z jednej strony szlaku podziwialiśmy cudowne widoki z roślinnością nadmorską, z żyjącymi tam ptakami i innymi zwierzątkami, a z drugiej strony szlaku patrzyliśmy na rozfalowane wody Bałtyku, na piękne, szerokie plaże, które trudno zobaczyć w innych krajach. Nie tylko ja byłem pod wrażeniem, ale również i młodzież, która chętnie zatrzymywała się i obcowała z naturą.

Trzeba też wspomnieć o licznych jeziorach polodowcowych rozsianych wzdłuż Wybrzeża. Szlaki rowerowe biegną wielokrotnie skrajem ich brzegów, a fauna i flora tam występująca jest jakże odmienna od tej, która występuje u nas, na południu, jakże piękna.

Co można więcej napisać. Nie wiem, ale wiem jedno, że dla tego warto rowerem zwiedzać Polskie Wybrzeże, gdyż tylko wtedy możemy w pełni obcować z przyrodą i przeżyć piękno stworzone przez naturę.

Szlak kultury

Mówiąc o wybrzeżu myślimy o Kaszubach. I słusznie, to jedna z najważniejszych kultur tam występujących. Liczne muzea regionalne (praktycznie w każdym większym mieście), same latarnie morskie, skanseny i całe miejscowości są związane z kulturą kaszubską. Najciekawszy pod tym względem są Kluki oraz sam Hel. Trochę liznęliśmy tej kultury.

Nasze spostrzeżenia

Przejechaliśmy ponad 640 km szlakami rowerowymi, które na większości wybrzeża są bardzo dobrze przygotowane. Nocowaliśmy głównie w ośrodkach wypoczynkowych i kempingach, których ilość i jakość na pewno zaspokoi nawet wybrednego turystę. Nie brak również miejsc, gdzie można dobrze i tanio zjeść. Nie brakuje sklepów, żeby zakupić tanie produkty spożywcze. Nasza przygoda z północą kraju należała chyba do jednych z atrakcyjniejszych wypraw zorganizowanych w naszej szkole. Polecamy i zachęcamy innych - na rowery i nad morze!