HOT-INFO

Głubczyce,
Polska

Kiedyś spróbowałem i nie mogę przestać. To jest moja pasja. Zapraszam na relację z moich krótkich "wypadów" i dłuższych wypraw!

Ja i mój rower

Kilka słów o mnie. Nie wiem czy to coś ciekawego, ale przecież jesteście na mojej stronie, grzecznie jest się przedstawić - zapraszam!

Coś o mnie Button

Lubię robić zdjęcia. Od dawna jeżdżę wszędzie z aparatem, a co ciekawego uwieczniłem? Zobaczcie sami.

Moje fotografowanie

Piszę. Głównie dla żony, ale niektóre moje książki zostały już wydane. Może moja twórczość kogoś zaciekawi? - zachęcam...

Moja twórczość

Trochę świata zwiedziłem. Prawie całą Europę, trochę Afryki i Azji. Jak chcecie skorzystać z moich doświadczeń - zapraszam!

Podróże

Mój blog. Od czasu do czasu mam ochotę coś napisać. Przeważnie dotyczy to aktualnych wydarzeń w moim życiu. Czy to ciekawe? - Sami ocenicie.

Mój blog
Super User
Kategoria:

trasaOpolski Odział PTTK ogłosił regulamin na odznakę "Rajd Dookoła Opolszczyzny". Skusiłem się. Jeszcze w marcu 2015r. postanowiłem pokonać trasę około 580 km. W końcu mieszkam na Opolszczyźnie, uprawiam turystykę rowerową więc należałoby się zmierzyć z wezwaniem ogłoszonym przez Koło Kolarskie PTTK. Mieszkam na południu Opolszczyzny i trasa biegnie dokładnie przez moją miejscowość. Pozwoliło mi to część trasy pokonać w soboty wracając zawsze do domu. Pod koniec marca jednak ruszyłem w weekend na dłuższą wyprawę. Rozpocząłem w Koźlu, gdzie dojechałem samochodem. Już w Cisku zaczął padać śnieg, który zamienił się w deszcz ze śniegiem. Trochę przemoczony, jadąc przez Ujazd dotarłem do Strzelec Opolskich. Tam obiad i dalej w trasę. Tego dnia nocowałem niedaleko Praszki w agroturystyce. Nazajutrz ruszyłem w północną część Opolszczyzny. Pech - na wysokości Byczyny (może trochę za) ulewa. Chyba trzy godziny siedziałem i marzłem na przystanku autobusowym w prawie szczerym polu. Do Namysłowa dotarłem wieczorem mimo tego, że nie była to wielka odległość. Niespodzianka. Wszystkie noclegownie zajęte. W tym czasie odbywały się w tym mieście zawody hipiczne i każdy hotel został zarezerwowany. Tylko przypadek sprawił, że znalazłem miejsce noclegowe. Było już ciemno kiedy dotarłem pod Namysłów do hotelu. Oczywiście brak miejsc. Recepcjonista zlitował się na moją usilną prośbę i załatwił mi prywatne mieszkanie. Sam w trzech pokojach - marzenie. Na szczęście kolejnego dnia zrobiła się dobra pogoda. Przez Brzeg, gdzie zwiedziłem Zamek Piastowski, przez Grodków, Nysę, Paczków, Głuchołazy i Prudnik dotarłem do domu. Trasa zaliczona i mimo zmęczenia ostatnim etapem uśmiech pojawił się na mojej twarzy.